DKW NZ 350-1 | Partyzancka "Sahara"

DKW NZ 350-1, czyli spełnione marzenie z dzieciństwa

DKW NZ 350-1, czyli spełnione marzenie z dzieciństwa (Fot. Andrzej Borsuk)

DKW NZ 350-1 zobaczyłem z bliska po raz pierwszy wiosną 1945 r. Ta prosta i skromna maszyna pozostała mi w pamięci.

Motocyklem tym po wojnie przyjeżdżał do Książnic (koło Grodziska Mazowieckiego) znajomy ojca. Gdy dostrzegł, że interesuję się jego maszyną, zabrał mnie na przejażdżkę. Było to dla mnie, wówczas ośmioletniego chłopca, ogromne przeżycie. Z czasem "Sahara" stała się przedmiotem moich "dorosłych" marzeń.

Gdy w 1968 r. dowiedziałem się, że mieszkaniec wsi Konin Żagański (obecnie woj. lubuskie) chce sprzedać "dużą dekawkę", natychmiast tam pojechałem. Na miejscu zamiast "saharki" ujrzałem czerwono-szarego potwora. Obudowa z blachy zakrywała wszystko, oprócz cylindra z głowicą, kierownicy, siedzeń i kół. Dopełnieniem koszmaru były iżowskie teleskopy i suwaki.

Na szczęście, pod blachami znajdowała się oryginalna rama z fabryczną tabliczką znamionową i również oryginalny, sprawny silnik z osprzętem. Kupiłem to monstrum z nadzieją na odbudowę. Najpierw dotarłem do poprzedniego właściciela - wytwórcy pancerza - i odzyskałem oryginalne zawieszenie (trapez i trójkąty), których jeszcze nie zdążył zawieźć do punktu skupu złomu.

Później, poszukując kilku brakujących, drobnych elementów, spotkałem się z pierwszym, polskim posiadaczem motocykla. Opowiedział mi wojenną historię swoją i "saharki". Był żołnierzem Armii Krajowej. W sierpniu 1944 r. znalazł się w Puszczy Kampinoskiej, w zgrupowaniu przygotowującym się do udzielenia pomocy walczącej, powstańczej Warszawie. Głównym siłom partyzanckim nie udało się przebić do miasta. Zgrupowanie pozostało więc w puszczy, rozbijając znajdujące się tam jednostki niemieckie. W ten sposób zdobyto kilkadziesiąt samochodów i motocykli, m. in. "saharkę" będącą bohaterem tej opowieści. W końcu września Niemcy wprowadzili do walki nowe, uzbrojone w broń ciężką oddziały. Partyzanci zostali zmuszeni do wycofania się z puszczy. Wówczas mój rozmówca zamelinował motocykl w jakiejś puszczańskiej wsi (nazwy nie zapamiętałem). Przeżył pogrom oddziałów partyzanckich pod Jaktorowem i uniknął powojennych represji bezpieki.

W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych odzyskał swoją zdobycz. Motocykl przewiózł do Wielkopolski, zalegalizował i sprzedał. Po kolejnych zmianach właścicieli "saharka" znalazła się w Lubsku, a później w pobliskim Koninie Żagańskim. Historia ta związała mnie jeszcze bardziej z motocyklem. Nie miałem jednak czasu i pieniędzy na jego kompleksową odbudowę. Ograniczyłem się do minimum. Użytkowałem go przez wiele lat, nawet na dłuższych trasach (300 - 500 km). Sprawował się bardzo dobrze. Jedyna poważniejsza naprawa to wymiana wału korbowego.

Do względnie (choć nie do końca) oryginalnego stanu doprowadziłem go dopiero w 2002 r. Motocykl ma dla mnie wielką wartość historyczną i uczuciową. Jest świadectwem czynu zbrojnego Armii Krajowej. W widocznym miejscu umieściłem mosiężną tabliczkę z napisem informującym o jego pochodzeniu.

Oglądającym motocykl, zazwyczaj młodym ludziom, zaintrygowanym tabliczką, udzielam króciutkiej lekcji historii. Poczytuję to sobie za drobny wkład w upowszechnianie wiedzy o AK i Powstaniu Warszawskim, a także wyraz pamięci o członkach mojej rodziny i kilku kolegach, zaledwie o parę lat ode mnie starszych, którzy "poszli do Powstania" i już nie wrócili.

 

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • MZ ETS MZ ETS 250 Eskort, 1975 | Wspomnienie minionego systemu
  • BMW R42 BMW R42, 1926 r. | Bawarski sztywniak
  • Royal Enfield Meteor Minor Sport - na wskroś angielski, od obudowy reflektora z małymi światełkami, poprzez 'odwrotne' dźwignie nożne, na tylnej lampie kończąc Royal Enfield Meteor Minor Sport | Złudzenie optyczne
Komentarze (39)
DKW NZ 350-1 | Partyzancka "Sahara"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fuqu

    Oceniono 37 razy 35

    mój ojciec taką miał, wiem z opowieści, bo sprzedał ją
    żeby mieć pieniądze na ślub.
    Z tego co opowiadał, to była jeszcze z koszem, a na koszu była
    oryginalnie zamontowana podstawa pod km.

    Zazdroszczę uporu i przede wszystkim końcowego efektu.
    Osobiście boję się motocykli (miałem wypadek jeszcze na WS-ce)
    Ale tych starych jakoś się nie obawiam, one miały duszę i nie
    były takie szybkie.

  • sselrats

    Oceniono 33 razy 23

    Prawdziwym zlodziejstwem bylo jak ruskie ukradly fabryke DKW zeby potem wykreowac "wlasnego" ИЖ-49.

  • gothard

    Oceniono 23 razy 19

    Sahara, to były modele BMW R75 i Zündapp KS 750 przystosowane do warunków tropikalnych. Przeznaczone dla oddziałów Afrika Korps. Na ostfront trafiały modele w wersji Siberia, te były przystosowane do silnych mrozów.

  • wp1939

    Oceniono 22 razy 12

    Mit i bzdura. Partyzanci z Grupy Kampinos, a konkretnie Lawiacy zdobyli BMW R - 75, a nie DKW.
    Janusz Matusiak

  • mcguirre

    Oceniono 15 razy 11

    Być może się myle ale Sahara to przydomek BMW R-75, które było przygotowane specjalnie dla Africa Korps. Po drugie z całym szacunkiem dla autora, ale ten motocykl nie jest świadectwem czynu zbrojnego Armii Krajowej tylko przede wszystkim świadectwem technologii, która przetrwała 70 lat. Tak czy inaczej, historia ciekawa.

  • ralston

    Oceniono 13 razy 11

    Jak się udziela, choćby króciutkiej lekcji historii, to wypada wiedzieć, że stwierdzenie "Głównym siłom partyzanckim nie udało się przebić do miasta." jest mocno chybione. Z Puszczy Kampinoskiej wyszło w dwóch rzutach do walk w Warszawie ponad 1100 świetnie uzbrojonych żołnierzy (broń ze zrzutów, oraz to, co przytargali ze sobą żołnierze ze Zgrupowania Stołpeckiego AK, którzy przybyli pod Warszawę na kilka dni przed wybuchem Powstania). Ci, którzy zostali w Kampinosie, to były stany kadrowe piechoty - do odbudowy przez nowe zaciągi, oraz 27 Pułk Ułanów - jedyna kawaleria, walcząca w Powstaniu Warszawskim. Ci, którzy wyszli do Warszawy w znacznej części zginęli w dwóch szturmach na Dworzec Gdański, reszta walczyła dalej m.in. na Żoliborzu, Starówce a nawet Powiślu.
    Ci, którzy zostali w Puszczy regularnie spuszczali manto Niemcom aż do nieszczęsnej bitwy pod Jaktorowem...
    W wolnej chili można poczytać - jest kilka książek na ten ten temat. Zainteresowanym mogę podesłać bibliografię.

  • papawulon1

    Oceniono 16 razy 10

    Czy "Sahara" to przypadkiem nie miała silnika 1500 boxer i miała bieg wsteczny?. Taki motor jeździł z wózkiem bocznym na którym zamontowany był MG-38 czy 42.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy