Zabawa na (nie)motocyklu w Warszawie

Boimy się przyszłości... Motocykle nie będą pachnieć benzyną, a ich silniki zamiast przeraźliwego ryku będą wydawać dźwięki jak winda osobowa. Podjęliśmy jednak próbę pogodzenia się z nieuniknionym.

Wszystko rozbija się o najnowszego KTM E-SX. Idea motocykli lub skuterów elektrycznych nie jest nowa, tylko do tej pory zazwyczaj były to pozbawione emocji toczydła. Tym razem do dyspozycji mamy motocykl zdolny do zabawy w terenie o imponującej wartości momentu obrotowego dostępnej od 0 obr./min! Musieliśmy dokładnie sprawdzić ile rozrywki może przynieść taka maszyna i czym ona właściwie jest? Nie ma sprzęgła, skrzyni biegów ani dźwigni hamulca nożnego. Obsługujemy go analogicznie do skutera, jednak ilość zabawy, którą nam oferuje jest zdecydowanie większa. Chcielibyście dowiedzieć się więcej o austriackim elektryku? W aktualnym numerze Świata Motocykli (03/2015) znajdziecie dużo informacji i przede wszystkim ocenę Mistrza Polski i V-ce Mistrza Europy Adama Tomiczka! Tymczasem obejrzyjcie wideo, które nagraliśmy podczas testu!

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • BMW F 800GT, Honda VFR800F, Kawasaki Z1000SX - porównanie BMW F 800GT, Honda VFR800F, Kawasaki Z1000SX | Wymierający gatunek
  • KTM Duke 200 KTM Duke 200 | Mały miejski zawadiaka
  • KTM 990SM T KTM 990SM T | SMak Triumfu
Komentarze (8)
Zabawa na (nie)motocyklu w Warszawie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Mario CKR

    Oceniono 11 razy 11

    Chyba mielismy posluchac jaki dzwiek wydaje silnik elektryczny, zamiast tego rąbanka w tle...

  • zbig1113

    Oceniono 5 razy 5

    Przez ten pie...ny jazgot w tle, nie byłoby słychać nawet silnika bez tłumnika...
    Jeżeli chcecie zwrócić uwagę na ciszę, to do cholery dajcie jej szansę zaistnieć, matoły.

  • Zybertulan Puc

    Oceniono 4 razy 4

    Wszystko pięknie, ale ciągle problemem jest ładowanie. Ja już nawet nie mówię o czasie ładowania, ale GDZIE ładować?
    Przypuśćmy - kupuję taki motocykl, żeby dojeżdżać do pracy. Wyruszam rano z domu i GDZIE go pod firmą podładuję? A nawet jeśli wystarczy energii na powrót do domu, to w domu parkuję go we wspólnym, podziemnym garażu i GDZIE go naładuję? Przecież nikt mi nie pozwoli na regularne podkradanie wspólnej energii. No chyba, że mogę wyjąć baterię i podłączyć do ładowarki w domu...

  • jan.go

    Oceniono 1 raz 1

    Na pewno ci z wadą słuchu powinni się już bać.

  • ampli-tuner

    Oceniono 1 raz 1

    Problem ladowania zostal fajnie rozwiazany w rojekcie gogoro ( autovolta.pl/206-gogoro-skuter-na-wymiane ) - w miescie ma byc postawiona siec stacji (jak wypozyczalni rowerowych), gdzie bedzie sie podjezdzac i wymieniac akumulator na pelny. Calosc ma zajac minute, wlacznie z zalogowaniem sie do systemu.

    A jak sie poczeka troche dluzej, to i zasieg na jednym ladowaniu rzestanie byc problem - koszta rodukcji maleja nieublaganie i za te sama cene bedzie mozna miec pojemniejsze ogniwa :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy