DL 1000 - niechcąco wyszedł hit

Fot. Jarek Spychała

Kiedy w 2002 roku jako pierwszy do sprzedaży wszedł model DL 1000, a dwa lata później Suzuki wprowadziło na rynek model 650 (bez większych zmian produkowany do 2011 roku, kiedy poddano go face liftingowi), nikt nie spodziewał się aż takiego sukcesu.

V-Stromy to motocykle uniwersalne, często wkładane na półkę z napisem "enduro", choć niewiele mają z tym wspólnego. Owszem, można nimi pojeździć po szutrowych i leśnych drogach. Lecz czyż nie da się każdym nakedem? Żywiołem V-Stromów są dziurawe i kręte drogi, o czym jednoznacznie informują odlewane, a nie szprychowe obręcze, dziewiętnasto-, a nie 21-calowe przednie koła oraz masa własna powyżej 200 kg. Dlatego moim zdaniem do V-Stroma bardziej pasuje zapomniane już określenie UJM. Jest po prostu uniwersalnym motocyklem typu "gniotsja, nie łamiotsja".2012 Suzuki V-Strom 650 Adventure

DL 650 (obecna nazwa to V-Strom 650 ABS) jest produkowany już 12 lat. W 2008 roku jego protoplasta, czyli DL 1000, został wycofany z rynku europejskiego. Oficjalną przyczyną były problemy ze spełnieniem przez silnik norm emisji spalin, z czym jakoby nic nie dało się zrobić. Tymczasem w 2014 roku Suzuki z rozmachem wprowadziło nowego V-Stroma 1000 ABS, którego sercem jest mocno zmodyfikowany, ale jednak ten sam silnik. To ciut przeczy teorii o przyczynach wycofania jego poprzednika.

V-Stromy to przebój rynku. Łącznie sprzedano dotąd ponad 200 tys. sztuk tych motocykli. O dziwo, prawdziwym hitem stała się "sześćsetpięćdziesiątka" (3/4 sprzedaży). Od wejścia na rynek, dominowała w tabeli sprzedaży motocykli tej klasy i to pomimo szerokiej konkurencji, która w klasie od 650 do 800 ccm dysponuje już mocniejszymi i nowszymi konstrukcjami.

Na czym polega fenomen V-Stromów, które nie są ani szybkie, ani supernowoczesne, ani najmocniejsze? I dlaczego to mniejszy "Sztormiak", a nie litrowy, jest przebojem sprzedaży? Bo Suzuki trochę chcąc, a trochę niechcąco trafiło idealnie w oczekiwania potężnej grupy motocyklistów.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX