Odzież (nie)ochronna, czyli najgorsze ciuchy motocyklowe

03.07.2016 06:51
Nie od dziś wiadomo, że głównym zadaniem odzieży motocyklowej jest ochrona właściciela. Jednak gdy spojrzycie na poniższe propozycje, podacie w wątpliwość, że wszystkie ciuchy motocyklowe, nadają się do jazdy na motocyklu. Kreatywność zarówno producentów jak i motocyklistów w kwestii ubioru momentami przekracza wszelkie granice zdrowego rozsądku.
1 Rękawiczki bez palców Rękawiczki bez palców Fot. Highway

Rękawiczki bez palców

Zaczynamy absolutnym klasykiem. Jest to jeden z podstawowych elementów ubioru motocyklistów, którzy próbują wczuć się w rolę prawdziwego gangsta motocyklowego. Niestety tatusiowy brzuch i obwieszony flagami i lisią kitą "czopur" średnio im na to pozwalają. Jest jeszcze jedna absurdalna rzecz w tych rękawicach. One naprawdę są uważane za "odzież ochronną"... Jak?

Przecież nie dość, że całe palce są odsłonięte, to jeszcze w większości przypadków nie ma tam ochraniaczy, tylko cienka skóra. Polecamy, ale co najwyżej na rower, ewentualnie do nordic walkingu...

2 Kamizelka skórzana Kamizelka skórzana Fot. Highway

Kamizelka skórzana

Zgrany duet z rękawiczkami bez palców. Atrybut chopperowców zabłąkanych gdzieś pomiędzy westernami, a easy riderem. Dla sprostowania, nie negujemy kamizelek samych w sobie. Każdy ma swój gust i nie chcemy przesadnie narzucać wam ubioru. Te kamizelki mogą się niektórym osobom podobać, ale zostały one stworzone do noszenia na normalną kurtkę, dla ozdoby. Zdecydowanie, lepiej sobie oszczędzić zakładanie jej na zwykły t-shirt. O konsekwencjach szlifu w takim ubiorze chyba nie musimy Wam mówić.

3 Kask orzeszek Kask orzeszek Fot. Archiwum

Kask orzeszek

Kask, który ma swoją rzeszę wiernych fanów, bo jest klasyczny, stylowy etc.. Ale gdy dzisiaj widzę kogoś jadącego w takim kasku to raczej zbiera mnie na śmiech i politowanie. Nie dość, że te kaski wyglądają komicznie, to jeszcze nie zapewniają żadnego bezpieczeństwa. Ten garnek jeśli już miałby chronić Was w razie wypadku, to tylko w sytuacji, w której wylądujemy niczym oszczep, wbijając się niemal pionowo w ziemię... Żartowałem, w tych kaskach możecie co najwyżej porzucać się szyszkami. Poza tym (znane nam modele) nie mają żadnego atestu, co tylko potwierdza powyższą tezę.

4 Buty kowbojki Buty kowbojki Fot. Highway

Buty kowbojki

Skoro motocyklista jest współczesną wersją kowboja, który zmierza ku zachodzącemu słońcu ciesząc się wolnością, to znaczy, że musi wyglądać jak ten bohater dzikiego zachodu. Tak więc kowbojki, to wspaniały element twojego ubioru ochronnego? W końcu są skórzane, wysokie i wyglądają stylowo jak cholera... Otóż nie. W większości przypadków nie mają one żadnych wzmocnień ani ochraniaczy żeby zapewniać jakąkolwiek ochronę. Jedynym miejscem, w którym się sprawdzą to potańcówka w Teksasie, lub bardziej swojsko, na weselu. Jednak tam możecie narazić się na szyderę, bo przepraszam, ale większość tych butów wygląda "zabawnie". Co nie oznacza, że stylowe kowbojki nie istnieją. Otóż istnieją tylko, większość z nich nadaję się do codziennego użytku, a nie na motocykl.

5 Ochraniacze na kolana Ochraniacze na kolana Fot. Archiwum

Ochraniacze na kolana

Na początek sprostowanie. Ochraniacze na kolana akurat są w porządku, jako dodatek do ochrony. Jednak większość motocyklistów, szczególnie tych reprezentujących sektę "Gimbus LwG" zakłada je na zwykłe jeansy, dresy, lub o zgrozo, do krótkich spodenek.

Zapamiętajmy kilka rzeczy. Po pierwsze te ochraniacze mają sens jeśli są dobrej jakości, a nie legendarnej marki "no name" kupione za kilkadziesiąt złotych na internecie. Po drugie zakładane na spodnie przesuwają się i nie spełniają do końca swojego zadania. Poza tym rysują motocykl, czego pewnie nikt nie chce. Tak więc ochraniacze lądują pod spodnie. Po trzecie, nakolanniki nie czynią Cię niezniszczalnym. Pamiętaj, że chronią tylko niewielką część twoich nóg i mają sens tylko w przypadku używania ich z butami motocyklowymi i ze spodniami, które mają spełnione pewne normy co do odporności na ścieranie.

6 Chapsy motocyklowe Chapsy motocyklowe Fot. Wolf

Chapsy skórzane

Rzecz, która najbardziej rozśmieszył nas w redakcji. Skórzane nakładki na spodnie, dodatkowo z wycięciem w kroczu sprawiają, że właściciel wygląda jak siódme nieszczęście. Zapamiętajcie jedno. to, że coś jest skórzane, nie znaczy, że jest niezniszczalne. To tylko 1-1,5 mm skóry, którą wcale nie tak ciężko zetrzeć. Poza tym, po co te wycięcia, akurat w tym, jakby nie patrzeć najważniejszym miejscu. Cytując koleżankę z sąsiedniej redakcji: "po wypadku, marny będzie z niego kowboj..."

Komentarze (23)
Odzież (nie)ochronna, czyli najgorsze ciuchy motocyklowe
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Katia

    Oceniono 21 razy 13

    Słabo strasznie... Mam wrażenie, że redaktor po prostu postanowił wyśmiać "chopperowców". To, że autor nie zna "garnków" z atestem, nie znaczy, że takich nie ma. To, że redaktor nie zna kowbojek ze wzmocnieniami na motocykl - jak wyżej. Kamizelka na t-shirt sprawdzi się do wycieczki w upale lepiej niż nic - mąż dodatkowo zakłada "zbroję", której pod kamizelką nie widać. Chopperem jednak nie tniesz jak ścigaczem, na popyrkanie po okolicy w zupełności wystarczy. Chapsy - zajebista sprawa, wygodne, ścieralność pożądnych, z grubej skóry jest bardzo niska, a pod spodem dodatkowa warstwa spodni. Ochraniacze - moich raptorów za Chiny nie wsadzę pod spodnie, bo chronią piszczel, kolano i pół uda, a nie są z allegro za 20 zł...

    Jest wiele gorszych grzechów ubiorowych. Styl to sprawa indywidualna.

  • pol3k

    Oceniono 14 razy 12

    Coraz słabsze te artykuły ostatnio. Zabrakło tutaj spodni z ortalionu, ulubionego odzienia cwaniaków na wiekowych ścigaczach. Do dresiku zakładają obuwie sportowe a rękawic nie używają wcale. O krótkich spodenkach i sandałach dosiadających skutery nawet nie wspominam (a skuter, bez zdjętej blokady, rozpędza się niemal do pięćdziesiątki więc też można sobie zrobić kuku)...

  • occam

    Oceniono 19 razy 11

    Tu wyśmiewacie "dziwne" pomysły, w innym tekście reklamujecie kask bez szczęki ;)

  • Gość: klm

    Oceniono 9 razy 5

    sranie w banie i pierdo.lenie o szopenie...

    Niewiadomskiego chyba zmolestował kiedyś jakiś harlejowiec i teraz ma do nich uraz...

  • alt-stettin

    Oceniono 7 razy 3

    Te gacie z wycięciem w tyłku bardzo praktyczne. Można wjeżdżać od tylca bez szarpania się z paskami i rozporkami.

  • Gość: matematyk

    Oceniono 5 razy 3

    Trochę przesadzacie z tym artykułem,
    Kowbojki, to mocne buty które w przypadku ślizgu uchronią przed otarciami, nie przed uderzeniem ale to samo mamy w przypadku większości butów turystycznych,
    Nakolanniki mają za zadanie uchronić przed ślizgiem i to robią, dobrze dobrany rozmiar, prawidłowo założone spełniają zadanie,

  • Gość: Gość

    Oceniono 6 razy 2

    Nieduży soft-chopper (w rodzaju Suzuki GN125/250) do przejechania z jednego końca miasta na drugi - i do tego pełna zbroja motocyklowa? No sorry, ja jeżdżę w adidasach, bojówkach czy dżinsach i koszuli jak tylko temperatura przekroczy 25 stopni, a jak chłodniej - zakładam zwykłą kurtkę, dopiero poniżej około 12 stopni - ramoneskę i dodatkowy spodnie podobne do narciarskich. Tyle tylko, że jeżdżę bardzo defensywnie - brak pancerza to jedna sprawa, a chęć podłożenia się jakiemuś Januszowi kierownicy czy innemu Frogowi to zupełnie co innego. Nie chodzi o strój - chodzi o to, żeby jeździć z głową...

  • Gość: Mariusz

    Oceniono 2 razy 2

    tak każdy od razu poszedł kupić Buty spodnie kurtkę do sklepu wydał z 5 tyś i dopiero kupował moto. NIE, NIE NIE. Na poczatku każdy jeździł w czym miał a z czasem dokupował to i owo. Najgłosniej krzyczą ci co im tatusiowie pokupowali bajery. Wiadomo że bezpieczeństwo jest ważne, ale rozsądnym jest najpierw pojeżdzić w tańszych ciuchach i poczekać czy bardziej kręci chopper czy sport, nie będziemy potem musieli oglądać 3-4 tyś zł wiszących w szafie i nie używanych.

  • Gość: angel

    0

    jak Cie dorwe to cie pala w dupe wyrucham pedale w integralu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX