Wywiad z Prezydentem Nocnych Wilków - Aleksandrem "Chirurgiem" Załdostanowem

21.04.2017 13:36
Aleksandr 'Chirurg' Załdostanow

Aleksandr 'Chirurg' Załdostanow (Lech Potyński)

Rosyjski klub Nocne Wilki budzi w środowisku motocyklowym spore kontrowersje. Szczególnie od momentu, gdy polskie władze nie chciały wpuścić ich rajdu na nasze terytorium.

Gdy dostałem propozycję pojechania do Moskwy i przeprowadzenia wywiadu z Prezydentem Nocnych Wilków, nie wahałem się. Nadarzyła się bowiem okazja, aby osobiście zweryfikować krążące po internecie sensacje na temat klubu. Rozmowa ma za zadanie przybliżenie czytelnikom punktu widzenia Wilków na kilka kontrowersyjnych tematów. Co nie oznacza, że podzielam te poglądy.

Lech Potyński: Zaczniemy banalnie: Kiedy i w jakich okolicznościach powstał klub?

Aleksandr Zołdastanow „Chirurg”: Było to na początku lat 80. Było nas wtedy niewielu, ale obecnie  klub liczy ponad 6000 członków i mamy oddziały rozrzucone praktycznie po całej Rosji. Są też oddziały zagraniczne klubu, rozsiane w różnych częściach Europy. A dzisiaj właśnie „barwy” dostaje klub z Polski, więc rodzina się powiększa.

L.P.: Czy trudno jest zostać Nocnym Wilkiem?

A.Z.: Pewnie tak samo jak członkiem każdego innego klubu. Przede wszystkim trzeba mieć jakiś godny motocykl. Po drugie - trzeba być jednomyślnym z naszym klubem i mieć podobny pogląd na świat. Po trzecie - trzeba mocno czuć „braterstwo”, być zdeterminowanym i mieć bardzo silną motywację. Kandydatowi przyglądamy się tak długo, aż uznamy, że może nosić nasze barwy. Czasem to jest rok, czasem znacznie dłużej.

L.P.: Z góry wykluczacie z członkostwa w klubie jakieś zawody, religie, orientacje seksualne?

A.Z.: Do klubu nie mogą należeć kobiety, ale mają swój odpowiednik „Nocne Walkirie”. Homoseksualizm wyklucza z naszego grona. Nie tolerujemy także ortodoksyjnych sekt religijnych – oficjalnie wspiera nas rosyjska cerkiew prawosławna. Ale są przecież wyznawcy innych religii, jak nasi bracia z Czeczenii - muzułmanie, czy katolicy. Poza tym – każdy kto ma taką wolę, może zostać naszym bratem.

L.P.: Spotykamy się na „Jołce” (rodzaj przedstawienia dla dzieci z okazji świąt). Klub często organizuje podobne akcje? Angażujecie się w inne akcje społeczne?

A.Z.: „Jołkę” organizujemy na terenie klubu już po raz dziesiąty i zawsze cieszy się ogromną popularnością. Kiedy to możliwe, udzielamy się społecznie, żeby pokazać, iż motocykliści są zawsze z rosyjskim narodem i nie jesteśmy tak straszni, jak przedstawiają nas w niektórych mediach. Sam wiedziałeś: na przedstawieniu były tłumy dzieci z rodzicami, wszyscy świetnie się bawili. Między naszym klubem a rosyjskim społeczeństwem jest ogromna, pozytywna wieź.

L.P.: To teraz będzie trochę trudniej i bardziej politycznie. Rajd Katyński?

A.Z.: Przyjechałeś akurat w dzień po śmierci Wiktora Węgrzyna – komandora rajdu, z którym łączyła nas motocyklowa przyjaźń. Politycznie mogliśmy się spierać, ale Rajd Katyński wspieraliśmy w miarę naszych możliwości: pomoc przy uzyskaniu wiz, asekuracja w trasie, czasami praca w charakterze przewodników. Dla nas przede wszystkim liczy się braterstwo motocyklistów, a dopiero w drugiej kolejności są poglądy polityczne.

L.P.: Jak przyjąłeś wiadomość o niewpuszczeniu Waszego rajdu  "Drogi Zwycięstwa" na teren Polski?

A.Z.: Ze smutkiem i zażenowaniem. Przede wszystkim chciałbym podziękować Wiktorowi, jego ludziom i zwykłym motocyklistom za pomoc i wsparcie w tym trudnym momencie. To jest dla nas bardzo istotne. Zdaję sobie sprawę, że to politycy przy pomocy mediów robili wszystko, żeby zohydzić naszą inicjatywę i przedstawić w fałszywym świetle. Media pisały bzdury, były też prowokacje, a nasi motocykliści chcieli po prostu przejechać szlakiem wojennym swoich dziadów i uczcić pamięć poległych. Czy jest w tym coś złego? Nigdzie na świecie przecież nie jest zabronione kochać swój kraj i pielęgnować pamięć przodków.

L.P.: W Polsce rozpowszechniana jest informacja, że klub Nocne Wilki brał aktywny udział w działaniach wojennych na Krymie. Proszę o komentarz.

A.Z.: Członkowie Nocnych Wilków mają różne profesje. Są wśród nas także żołnierze, policjanci i nie wstydzą się nosić naszych barw, a ja żadnemu z braci nie mam prawa zabronić ich używania. Oficjalnie jako klub nie uczestniczymy ani nie uczestniczyliśmy w żadnych operacjach militarnych ani na Krymie, ani w Donbasie czy Czeczenii. Mamy jednak bardzo silne poczucie patriotyzmu i wszędzie tam, gdzie uważamy, że nasza ojczyzna tego wymaga, staramy się jej służyć najlepiej, jak umiemy. Nie jesteśmy też, jak często się nas przedstawia, gwardią przyboczną Prezydenta Putina. Prezydent lubi motocykle, interesuje się nimi, my w pełni zgadzamy się z jego linią polityczną, mamy niemal identyczne poglądy na większość spraw i dlatego się dobrze dogadujemy.

L.P.: Często odwołujesz się do „rosyjskości”, patriotyzmu i słowiańskich korzeni. Jesteś wyznawcą teorii panslawizmu?

A.Z.: Dokładnie tak! Zdecydowanie bliżej nam do narodów słowiańskich niż jakichkolwiek innych. Na przykładzie Rosji widzę, że ten rozłam (chyba mowa o rozpadzie ZSRR i hybrydowej wojnie z Ukrainą - przyp. red.) nie przyniósł nikomu niczego dobrego. Te skrajne części Rosji, które zostały odłączone, krwawią teraz jak odrąbane części jednego organizmu. My, Słowianie, genetycznie jesteśmy przecież tacy sami i powinniśmy się razem trzymać. Na przykład sytuacja na Ukrainie: moim zdaniem cały ten zamęt jest wynikiem działań amerykańskich, zmierzających do osłabienia naszego kraju, ale wierzę, że bracia Ukraińcy kiedyś przejrzą na oczy i znowu będziemy żyć w przyjaźni i poszanowaniu.

Ale nie myśl sobie. Inne narody też bardzo poważam i szanuję, szczególnie Niemców za ich zdolności organizacyjne.

L.P.: To na koniec trochę lżej - na jakim motocyklu jeździsz?

A.Z.: Najchętniej dosiadam V-Maksa, ale mam też inne motocykle. W Sewastopolu (stamtąd pochodzę) mam Hondę X4, którą też bardzo cenię i customa zbudowanego na bazie Harleya. Mam też oczywiście K750 z koszem – prawdziwy Nocny Wilk musi takim jeździć.

L.P.: Słyszałem, że Nocne Wilki bywają na zlotach w Polsce. Ty też jeździsz do nas?

A.Z.: Tak, byłem kiedyś z moimi braćmi na zlocie w Braniewie i czułem się tam bardzo dobrze. Jak już wcześniej mówiłem – Słowianie zawsze się dogadają, a motocykliści w szczególności. 

L.P.: Czy chciałbyś przekazać coś od siebie polskim motocyklistom?

A.Z.: Tak! Chciałbym, żeby było jak najwięcej zrozumienia i braterstwa między naszymi narodami. Serdecznie zapraszam wszystkich motocyklistów do Moskwy. Dajcie tylko znać, kto i kiedy chciałby przyjechać, a pomożemy we wszystkim i ugościmy po królewsku. Zapraszam również na nasz letni zlot „Bikeshow” do Sewastopola. To naprawdę ogromna impreza – ponad 300 tysięcy maszyn. Gwarantujemy pełne bezpieczeństwo, szacunek i wspaniałą zabawę.

Na koniec chciałbym moralnie wesprzeć i podtrzymać na duchu Mateusza Piskorskiego* – lidera partii Zmiana, który jest bezprawnie przetrzymywany w więzieniu. Dla Nocnych Wilków jest on bohaterem.

L.P.: Dziękuję za rozmowę i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, które właśnie dzisiaj obchodzisz!

*polityk, dziennikarz, poseł na sejm V kadencji. W maju ub.r. aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz rosyjskiego wywiadu cywilnego

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (21)
Wywiad z Prezydentem Nocnych Wilków - Aleksandrem "Chirurgiem" Załdostanowem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • tece92a

    Oceniono 16 razy 6

    Pozdrawiam Nocne Wilki.Z wielkim sentymentem wspominam radiowy reportaż o początkach klubów motocyklistów w Polsce,reportarz pt.Mój przyjaciel Charley.

  • Gość: Precz z komuną

    Oceniono 6 razy 2

    O jakim braterstwie on mówi.ruscy to najbardziej zaborczy i szowinistyczny naród na świecie.we krwi mają chęć panowania nad innymi nacjamii.poza tym ta banda czci kult stalina mordercy milionów ludzi

  • Gość: Ja

    Oceniono 6 razy 2

    Jestem ciekaw czy prawactwo, które stale manifestuje swoją obsesyjną fobię na punkcie tatuaży, również pod tym artykułem będzie dawało do zrozumienia że tatuaże charakteryzują wyłącznie bandytów i przygłupów.

  • Wie Adam

    Oceniono 3 razy 1

    rosjanie są najlepsi w propagandzie i dezinformacji.uważam,że dziennikarz jest trochę naiwny.

  • Gość: bartek

    Oceniono 3 razy 1

    Chirurg podobno ma na sumieniu cięższe grzechy niż przyjaźń z putinem. Mimo wszystko szacun dla NW, że wspierają Rajd Katyński.

  • Gość: Ciotka Klotks

    Oceniono 7 razy 1

    Wywiad z bandytą i zaproszenie na okupowany Krym, taka sowiecka mentalność motocyklowego pederasty Chirurga.

  • Gość: Przechoj

    Oceniono 6 razy 0

    Co za pomysł żeby promować takiego zjeba

  • Gość: LWG KRIS

    Oceniono 6 razy 0

    Powodzenia Nocne Wilki szerokosci , przyczepnosci I wytrwalosci morze kiedys spotkamy sie na szlaku LWG

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy