Dakar 2018 - etap 3. Sonik bez mocy

Po niedzielnym etapie, który był pierwszą prawdziwą próbą sił, w poniedziałek zawodnicy nadal ścigali się na wydmach pustyni Ica, która znów była wielkim wyzwaniem dla umiejętności jazdy po piasku i talentów nawigacyjnych. Niedzielni pechowcy mieli szanse odrobienia wcześniej poniesionych strat na trasie do miasta San Juan de Marcona, słynącego z pięknych piaszczystych plaż.

Jeszcze przed szóstą rano rywalizację rozpoczęli motocykliści, których stawkę otwierał lider i zwycięzca z dnia poprzedniego Joan Barreda (Honda). Niestety Hiszpan pod presją jadących za nim rywali ominął kluczowy zakręt w lewo i kontynuował jazdę poza optymalną trasą, co kosztowało go cenne minuty i miejsce w pierwszej dziesiątce.

Podsumowanie. Dzień trzeci

 

Problemy na odcinku mieli również drugi w generalce Francuz Van Beveren oraz zajmujący trzecią pozycję Austriak Walkner. Od początku niesamowite tempo narzucił zeszłoroczny zwycięzca Sam Sunderland (KTM). Brytyjczyk po niezbyt udanym
niedzielnym etapie wygrał próbę z imponującą przewagą. Najdłużej jego tempo wytrzymywał Argentyńczyk Kevin Benavides (Honda), który i tak finalnie stracił ponad trzy minuty. Trzeci dojechał Australijczyk Toby Price na KTM, który przez drugą część etapu był nawet wirtualnym liderem, ale nie zdołał obronić pozycji.

Równa i bezbłędna jazda Maćka Giemzy

Nasza nadzieja Maciej Giemza (Orlen Team) zajął 31. miejsce i jest trzydziesty w klasyfikacji. Maciej Berdysz zajmuje 71. miejsce, a Paweł Stasiaczek, który otrzymał godzinę kary spadł na 79. pozycję.

 
Etap był bardzo podobny do tego niedzielnego, tylko dłuższy i z trudniejszą nawigacją. Jechałem bardzo uważnie, bo w kilku miejscach ślady nakładły się z tymi z poprzedniego etapu. Trzymałem równe tempo, co dało mi kilkumiejscowy awans w klasyfikacji generalnej. Motocykl spisuje się fantastycznie,ma dobrą moc, co na pewno pomogło mi na wydmach. Taktyka pozostaje bez zmian, czyli bezpieczeństwo na każdym kilometrze.

– powiedział po odcinku Maciek Giemza.

Dominacja Ignacio Casala w kategorii quadów

Ignacio Casale nadal dominuje w kategorii quadów. Kierowca z Chile wygrał w San Juan de Marcona trzeci z rzędu odcinek specjalny. Rywale nie byli w stanie dotrzymać tempa zwycięzcy z 2014 roku.

Rafał Sonik, który wygrał Dakar rok później narzeka na brak mocy silnika i zajmuje po 3 odcinkach szóste miejsce.

Pytałem Was ostatnio czy da się przejechać Dakar "Maluchem"? Trochę wykrakałem, bo dzisiaj mój Raptor się w niego zamienił... Dawno nie odczuwałem takiego braku mocy w silniku. Najważniejsze jednak, że udało mi się awansować na 6. pozycję w klasyfikacji generalnej. Quad jest w grze!

- Komentuje Sonik na swoim facebooku.

Kamil Wiśniewski po otrzymanej wcześniej karze jest dwudziesty drugi.

Dramat Joana Barredy

Zwycięzca poprzedniego odcinka specjalnego Joan Barreda, który w niedzielę zaimponował błyskotliwą jazdą przebył drogę z nieba do piekła. W końcówce odcinka oficjalny kierowca Hondy ominął way-point i musiał wracać 15 kilometrów. Stracił 28 minut do zwycięzcy próby. Barreda musi teraz ostro zaatakować, aby odrobić stratę i... czekać na błędy rywali.

Ogromne trudności zawodników na wydmach, podczas drugiego dnia Rajdu Dakar



ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Płaszcz na każdą okazję. O tym, co dziś jest modne, gdy idzie o "wierzchnie okrycia" silników
  • Wielka Gala Pit Bike kończy imponujący sezon nowej dyscypliny Wielka Gala Pit Bike kończy imponujący sezon nowej dyscypliny
  • Mistrzostwa Świata SuperEnduro - Taddy Błażusiak SuperEnduro Kraków 2018 - nasza relacja!

Polecamy