A to historia! Życie klubowe naszych pradziadków | część 1

De Dion-Boutona

De Dion-Boutona (Zdjęcie prasowe motocykla)

Ostatnie trzy części tego cyklu poświeciłem niezależnemu ruchowi motocyklowemu w latach 70. i 80. Przy okazji zrodziło się pytanie, jak dobrze znane są początki motocyklizmu w naszym kraju. Szybko przekonałem się, że bardzo słabo. Postanowiłem więc poświecić trochę miejsca życiu motocyklowemu naszych pradziadków.

Nadarza się ku temu dodatkowa okazja, bo w tym roku obchodzimy 120. rocznicę pojawienia się pierwszego motocykla na ziemiach polskich. Był nim trójkołowy De Dion-Bouton sprowadzony do Warszawy w 1898 roku przez Stanisława Grodzkiego. W tym samym roku Grodzki rozpoczął sprzedaż owych motocykli. Egzemplarz De Dion-Boutona z 1898 roku znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie. Muzeum jest obecnie w remoncie, ale po jego zakończeniu zapewne będzie można podziwiać ten niecodzienny pojazd.


W owym czasie, pod względem finansowym, posiadanie motocykla odpowiadałoby dziś posiadaniu własnego, średniej klasy odrzutowca. Do 1903 roku w Warszawie pojawiło się zaledwie ok. 30 motocykli. Lecz to wystarczyło, by w Warszawie powołać pierwszy klub motocyklowy - Sekcję Motocyklową Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów. Niebawem w różnych częściach ziem polskich zaczęły się pojawiać kolejne sekcje i kluby. Około 1908 – 1910 roku powstało Lwowskie Towarzystwo Kolarzy i Motorzystów, a w 1912 roku - Krakowski Klub Cyklistów i Motorzystów. Motocyklowe pasje naszych pradziadków rozpalały wyścigi i turystyka. Rajdy motocyklowe pojawiły się dużo później. Do wybuchu I wojny światowej na ziemiach polskich, podzielonych wówczas pomiędzy trzech zaborców, znajdowało się ogółem kilkaset motocykli.

Reprezentacja Polskiego Klubu Motocyklowego podczas wyścigów ulicznych w Tarnowie w 1932 roku.Reprezentacja Polskiego Klubu Motocyklowego podczas wyścigów ulicznych w Tarnowie w 1932 roku. Od lewej: Ignacy Telechun (BMW), Józef Jakubowski (Excelsior), Tadeusz Tomaszewski (Rudge).

11 listopada 1918 roku przyniósł Polsce wolność po 123 latach zaborów. Mimo to wojna dla nas jeszcze się nie skończyła. Konflikt z bolszewikami i Powstania Śląskie sprawiły, że pokój nastał dopiero w drugiej połowie 1921 roku. Od pierwszych dni wolności motocykliści grupowali się w nieformalnych, koleżeńskich klubach i sekcjach, początkowo w obrębie dawnych zaborów. Integracja ogólnopolska zaczęła się dopiero kilka lat później.
Na początku 1923 roku utworzono pierwsze oficjalne w wolnej Polsce stowarzyszenie motocyklowe pod nazwą Polski Klub Motocyklowy z siedzibą w Warszawie. W latach 20. i 30. nazywany był „klubem mistrzów”, gdyż skupiał największą liczbę czołowych polskich zawodników. O wspomniane miano próbowały z nim rywalizować poznańska Unia i warszawska Legia, ale za sprawą powiązań koleżeńskich do PKM ciągnęli najlepsi, między innymi Ignacy Telechun, Tadeusz Heryng oraz (opisywani już w „Świecie Motocykli”) Tadeusz Tomaszewski, Józef Jakubowski, Witold Rychter, Konstanty Rogoziński, Krzysztof Brun i kilku innych. Dane mi było spotkać dwóch przedwojennych i kilku powojennych członków tego klubu. PKM funkcjonował do początku lat 50. (z przerwą podczas II wojny światowej).

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Oleje przekładniowe i amortyzatorowe bez tajemnic Oleje przekładniowe i amortyzatorowe
  • Afryka Podróże| Jak Afryka to Africa
  • ACE - Nadzieje nie umiera ostatnia ACE - Nadzieje nie umiera ostatnia
Skomentuj:
A to historia! Życie klubowe naszych pradziadków | część 1
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy